Historia Jacka Karpińskiego
Doradca Leszka Balcerowicza i Andrzeja Olechowskiego. Twórca drugiego na świecie urządzenia opartego na sieci neuronowej - rozpoznającego otoczenie za pomocą kamery - perceptronu. Konstruktor pierwszego minikomputera i urządzenia do rozwiązywania równań różniczkowych. Wyprzedził pomysły IBMa o kilkanaście lat. Dlaczego na kartach historii zapisano o nim mniej niż o Drzewieckim, Domeyko lub innych, polskich badaczach i wynalazcach?
Piękny życiorys, umysł pełny gotowych rozwiązań i symbol straconych szans za sprawą czerwonej ery. Tak w skrócie można przedstawić jednego z największych odkrywców XX wieku. Nastoletni żołnierz Szarych Szeregów i uczestnik powstania warszawskiego do dziś borykający się ze skutkami ran odniesionych podczas walk w stolicy. Odwagi nie brakowało mu także we wdrażaniu idei wybiegających poza epokę.
W internecie odnaleźć można raptem kilka publikacji (większość pojawiła się dopiero w ostatnich dwóch latach) o "Małym Jacku", jednym z najwybitniejszych Polaków: na długo zmuszony do odizolowania się od cywilizacji; zajmował się chowem kur i świń. A Jeszcze w latach 60. XX wieku zabiegały o niego MIT (Massachusetts Institute of Technology) i Harvard, postanowił jednak wrócić ze Stanów Zjednoczonych (trafił do nich jako zwycięzca konkursu dla młodych techników, pod auspicjami UNESCO). Swoje pomysły realizował w Instytutach: Automatyki PAN (Pracownia Sztucznej Inteligencji) oraz Fizyki Doświadczalnej (Uniwersytet Warszawski). W wąskim zespole współpracowników udało się stworzyć konkurencję dla Zakładów Elektronicznych Elwro. Komputer KAR-65 okazał się dwukrotnie szybszy od Odry i trzydziestokrotnie od niej tańszy - relacjonowano w TVP w programie "Co się stało z polskim Billem Gatesem?".
K-202 powstał na początku lat 70. XX wieku. 200 komputerów o wielkości dzisiejszych pecetów, wyprzedzających rozwiązania IBM o kilkanaście lat i sprawniejszych od amerykańskich produktów było i pierwszą, i ostatnią partią sygnowaną przez Jacka Karpińskiego. W kolejnych latach komunistyczne władze uniemożliwiły mu jakąkolwiek karierę. Po emigracji ponownie spotkały go nieprzyjazne okoliczności. Pomysły docenione w Szwajcarii (np. Pen-Reader) nie uzyskały zaplecza pozwalającego uruchomić produkcję w Polsce.
Komputer wykonujący w 1973 roku milion operacji na sekundę, własny OS (System Operacyjny Karpińskiego), system przewidywania pogody, czytnik pisma ręcznego (półtora roku później pojawił się japoński prekursor), nowoczesne aparaty USG. Czy można wskazać kogoś o równie światowym dorobku?
2009-08-18
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz