W grudniu 2009 roku przez Internet przetoczyła się fala negatywnych opinii o perspektywach USA. Laureat Nagrody Nobla, Joseph E. Stigitz, zapowiada powrót recesji. Amerykański ekonomista przewiduje, że spowolnienie nastąpi w połowie tego roku. Spośród polskich komentatorów często przytaczano wypowiedź Michała Słysza z fundacji DwaPlusDwa, obliczającego rzeczywisty, całkowity dług Stanów Zjednoczonych. Wskaźnik ów (dla sektorów: rządowego, prywatnego i gospodarstw domowych) wynosi 700% PKB.
Nie wdajemy się w analizę liczb, dopingując amerykańskie władze do podtrzymania trendu z III kwartału 2009 roku. Gospodarka USA urosła wówczas o 2,8%. Dlaczego należy być optymistą? Po pierwsze, światowe transakcje wciąż opierają się na dolarze. Po drugie, każdy pozytywny sygnał z USA trafia na podatny grunt nie tylko na rodzimym rynku. Po trzecie, widmo krachu czy choćby presji inflacyjnej, nie sprzyja stabilizacji rynków.
Jak podaje comScore, internetowe zakupy Amerykanów wzrosły w grudniu 2009 o 5%. Przekłada się to na 27,1 miliardów dolarów w porównaniu z 25,8 mld USD rok wcześniej. W ten sposób z nawiązką odrobiono 3-procentowy spadek, odnotowany pomiędzy analogicznymi okresami 2007/2008. Na świętach najbardziej "odkuły się" branże związane ze sprzętem RTV i biżuterią. Trend wzrostowy zarysował się już w listopadzie.
| okres | 2008 | 2009 | zmiana |
| 1-24 grudnia | 25 845 | 27 121 | 5% |
| 19–20 grudnia | 677 | 767 | 13% |
| 15 grudnia | 754 | 913 | 21% |
| 14 grudnia | 859 | 854 | -1% |
| 30 listopada | 834 | 887 | 5% |
| 27 listopada | 534 | 595 | 11% |
| 26 listopada | 288 | 318 | 10% |
Ten sam okres pod lupę wzięli badacze SpendingPulse, grupy należącej do MasterCard. Polem ich analizy stała się sprzedaż detaliczna. Za 3,6-procentowy wzrost w największym stopniu (ponad 1/6) odpowiadały transakcje on-line.

0 komentarze:
Prześlij komentarz