Żegnamy Jacka Karpińskiego
Niemal pół roku temu wspominaliśmy wspaniałe osiągnięcia Jacka Karpińskiego. Tacy ludzie pojawiają się na świecie niezwykle rzadko. Wczoraj odszedł wielki wynalazca, patriota, geniusz wyprzedzający swoją epokę. Nie opowiadał się po stronie postępu - tworzył go, pokazując możliwości rozwoju informatyki i elektroniki. Zdeklasował amerykańskie projekty minikomputerów, mógł przebierać w ofertach najlepszych firm i instytutów naukowych. Jego potencjał przygniotła jednak epoka. Epoka, w której piękna karta żołnierza batalionu "Zośka" i trzykrotne odznaczenie Krzyżem Walecznych stały się przeszkodą w karierze naukowej i komercyjnych przedsięwzięciach.
Zaszywał się w gospodarstwie rolnym, emigrował, po czym powracał do swoich idei, ponownie napotykając opór decydentów i brak zrozumienia. W ostatnich latach, wspólnie z synem, oddawał się realizacji ciekawych projektów. Niestety, przyziemna rzeczywistość często zmuszała go do wykonywania najprostszych prac.
Dziś warto przypomnieć choć kilka z pomysłów Jacka Karpińskiego:
- Perceptron (urządzenie oparte na sieci neuronowej, rozpoznające otoczenie za pomocą kamery),
- nowoczesne aparaty USG,
- Pen-Reader (czytnik pisma ręcznego),
- system przewidywania pogody.
Pojawiły się dziesiątki lat temu, wyprzedzając nadejście ich następców powstających mozolnie w największych, światowych laboratoriach i centrach naukowych.
2010-02-22
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz