Dziennik "Polska The Times" opisuje rozpoczynającą się właśnie kontrolę sprzedawców w serwisie aukcyjnym Allegro. Fiskus przyjrzy się 2800 użytkowników, do tej pory zidentyfikował ponad połowę. Kontrola polegać będzie na porównaniu deklaracji podatkowych z obrotami osiąganymi poprzez platformę aukcyjną. Urzędnicy oszacowali, że za transakcjami o wartości 100 milionów złotych stoi 1500 osób. Kwotę tę ustalono, śledząc obroty w ostatnich czterech latach.
Wszystko wskazuje na to, że nie są to rutynowe działania. Do pracy skierowano bowiem ekspertów zajmujących się tropieniem internetowych oszustów podatkowych. Fiskus dysponuje specjalną komórką do tego celu i ostrzega, że nikomu nie pomoże zmiana tożsamości (nowe nicki).
Gazeta Wrocławska przytacza wypowiedzi Zbigniewa Wilińskiego z Dolnośląskiej Izby Skarbowej oraz Patryka Trybuziaka z Allegro.pl. Pierwszy wskazuje, że "przepisy dają fiskusowi prawo do zbierania dowodów dotyczących handlu w sieci. Urzędnicy przeglądają więc internet w poszukiwaniu śladów, jakie zostawiają za sobą sprzedawcy. A jest ich - jak zapewnia nasz rozmówca z Izby Skarbowej - bardzo dużo". Drugi nie ma nic przeciwko działaniom urzędników: "Każdy powinien płacić podatki. A jeśli tego nie robi, fiskus powinien się mu przyjrzeć niezależnie od tego, przez jaką witrynę handluje".

W Device Polska dbamy o dostępność produktów i usług w wielu kanałach sprzedaży. Jesteśmy obecni w serwisie allegro.pl, dysponujemy także własną platformą aukcyjną. Warto jednak zwrócić uwagę na szerszą skalę problemu. Nie tylko sprawy podatkowe rzutują na ocenę transakcji - przedstawioną okiem fiskusa. Równie ważne są prawa autorskie i reagowanie na nadużycia. Liczymy, że opisane działania urzędników nie będą początkiem inwigilacji, a pomogą w zdobyciu zaufania do internetowych zakupów.

0 komentarze:
Prześlij komentarz